139.

Jedna z najciekawszych wystaw jakie dotychczas widziałem w MBWA w Lesznie. Plakaty Eugeniusza Geta Stankiewicza ze zbiorów ASP we Wrocławiu. Te cuda będą wisieć w ratuszu do końca lutego, polecam.

PS. Tak ładnie słuchałem wprowadzenia do wystawy, że aż mi zdjęcie zrobili...

fot. Monika Szewczyk









136.

Ten był pierwszy, szybki test sklejki. Wydaje mi się, że dobrze się sprawdza, łatwo się ryje, trzeba tylko uważać bo pozostawione detale w formie małych wypustek nie potrzebują dużo siły, żeby się odkleić od drugiej warstwy.










135.

Mniej więcej tak to wyglądało.













134.

Trudno, będę gadał do siebie. Cały dzień dłubałem w drewnie. Poniżej mały drzeworyt, mieści się na formacie a5, później wrzucę więcej.




133.

Zawsze lubiłem szkicować nocne widoki, znikają wtedy kolory i rolę odgrywa tylko światłocień, nudne w dziennym świetle budynki stają się ciekawe. Samo rysowanie też jest wyjątkowe, bo ciemność sprawia, że wkrada się element przypadku. Do tego dochodzi rysowanie na skrawku papieru trzymanym w dłoni, która nabrała koloru intensywnej czerwieni, a jej funkcja percepcji zanikła już podczas wyjmowania ołówka. Jak tu tego nie lubić?
Poniżej cztery szkice (patrz opis powyżej) i kilka malarskich szkiców na podstawie tych szkiców.
Idę reanimować dłonie.






















127.

Zdecydowałem, że należy robić więcej, a myśleć mniej (?) i w konsekwencji tegoż działania wrzucać tutaj efekty każdego dnia. Zacznę od prostych ilustracji o charakterze notatki. Niniejszym zaczynam.



126.

Robię różne rzeczy, szkice i nie szkice. Litery i nie litery. Plakaty i nie plakaty. Ilustracje i nie ilustracje. Komiksy i nie komiksy. Karykatury i nie karykatury.Tylko że wszystko jest jeszcze na stole operacyjnym, swoją drogą trochę na nim tłoczno...