160.

Dobra. Kolejne podejście do tego bloga, za dwa tygodnie zaczynam studia. Nie wiem ile będę w stanie zrobić przez ten czas, ale lepsze jakiekolwiek działanie od wiecznej inercji i wykrętów "nie mam czasu", "nie mam siły". Od ostatniego postu sporo się działo. Przepracowałem większość wakacji, dowiedziałem się co znaczy 17h pracy fizycznej i jak wygląda następny poranek, kiedy to czas wrócić i przepracować już "tylko" 12h jak co dzień. Poznałem całe mnóstwo nietuzinkowych ludzi, ale i dowiedziałem się prawdy o tych, których wydawało mi się, że znam. Doświadczyłem życia na Woodstocku i atmosfery której nie ma nigdzie indziej, a która na pewno uzależnia. ...Wyjdź z liceum - czekają Cię najdłuższe wakacje życia. W moim przypadku na pewno najbardziej pracowite, najbardziej nasycone, najbardziej przełomowe.

Dupa boli od codziennie wymierzanych razów, ale jak boli to rośnie... duma.
a już niedługo - "hey ho, let's go!"