197.

Kalendarz potrzebny jest właśnie po to, żeby nie pisać posta siedem minut po północy, sugerując tym samym w statystykach bloga, że przegapiłem jeden dzień. Małe potknięcie, ale w porządku. Za stary jestem, żeby wierzyć w świat bez popełniania błędów. Ja już nawet lubię swoje porażki, są dowodem mojego działania i zwiastunem idących za nimi sukcesów.