242.

Co mówi neurolog? Trzeba ćwiczyć, ale nie za dużo, zbyt szybko, bo to droga do przeciążeń, pewnych spraw nie da się przyspieszyć. Damn. To tak uniwersalna zasada. Małe, ale regularne kroki, determinacja, kropla drąży skałę.

Cholera, nie jest to najbardziej efektowny sposób osiągania celu. Żmudna praca, codzienne odmawianie sobie przyjemności na rzecz działania i budowania dobrych nawyków. Ciężko to zrozumieć patrząc z zewnątrz, szczególnie jeśli jest się herosem klawiatury, albo sarkazm-magiem, zbierającym szybki poklask za pokpiewanie z innych. Cóż, wydaje się jednak, że to najbardziej efektywny sposób na dojście do czegokolwiek, więc jeśli cel jest większy niż Gra o tron, czy ciekawy newsfeed, to nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Całość to więcej niż suma części. To pewnie sprawa indywidualna, ale 365 porcyjek przyjemności, to nie tyle co satysfakcja z rocznego zobowiązania. Szczęście to przyjemność bez poczucia winy.